Główna
Parafia p.w. Św. Jakuba Apostoła w Skaryszewie
PDF Drukuj Email

Święto zmarłych na świecie

Te wyjątkowe dni nie wszędzie są takie same. Są miejsca, w których oddaje się hołd tylko tym, którzy polegli w czasie wojen, jak też te, gdzie są one przede wszystkim świętem radości. Jedno jednak je łączy, występują one w wielu kulturach.

Święto Zmarłych jest obchodzone nie tylko w Polsce. Tradycja dnia, w którym oddajemy cześć i wspominamy naszych bliskich, którzy odeszli jest obchodzony prawie na całym świecie.

Jego obchody są zróżnicowane i zależą od kultur obowiązujących w danym kraju. Dla katolików zamieszkujących Europę Dzień Wszystkich Świętych jest dniem zadumy i refleksji nad śmiercią, sensem ludzkiego życia i jego przemijaniem. Jednak mimo pewnych wspólnych cech i tutaj między państwami tej geograficznej strefy można zauważyć pewne różnice. Przykładem jest Francja, gdzie nie ma tradycji palenia zniczy na grobach. Za to powszechnym zwyczajem od wielu już lat jest to, że bardzo liczne grupy młodych ludzi- w tym też przybyłych specjalnie z zagranicy z innych krajów odbywają swoiste pielgrzymki do grobu legendarnej gwiazdy rocka - Jima Morrisona, który jest pochowany na paryskim cmentarzu Pere-Lachaise. Młodzi czuwają nad grobem swojego idola cały dzień i noc, śpiewając przy tym i grając na gitarach jego przeboje.


W Niemczech obchodzi się natomiast tzw. Totensonntag, czyli ostatnią niedzielę protestanckiego roku kościelnego. Został on wprowadzony mocą dekretu gabinetowego pruskiego króla Fryderyka Wilhelma III w 1816 roku dla wspomnienia poległych w czasie wojny napoleońskiej. Początkowo obchodzono ten dzień tylko w Niemczech dopiero później przejęły go także inne kraje należące do Prus. Dziś w tym dniu także część protestantów odwiedza groby swoich bliskich.

Na Słowacji w zaduszkową noc ludzie zostawiają się na stole chleb lub inne potrawy. Robią to, aby w ten sposób uczcić zmarłych, którzy w tym czasie przychodzą do swoich dawnych domów. Przodkowie dzisiejszych Słowaków dekorowali też groby matami i zapalał świeczki. Ten, kto nie mógł iść na cmentarz zapałał je w domu po jednej dla każdego zmarłego z rodziny.

W Szwecji Zaduszki są świętem ruchomym. Przypadają w pierwszą sobotę listopada. Na każdym cmentarzu znajduje się tzw. „zagajnik pamięci”, w którym rozsypuje się skremowane prochy zmarłych, którzy nie chcieli tradycyjnego pochówku. W tym też miejscu Szwedzi wspominają zmarłych.

Również Holandia jest krajem, gdzie święto tych, którzy odeszli ma inną datę. Tam też nie ma ono charakteru religijnego. Jest to tylko tak zwane "upamiętnienie zmarłych" i odbywa się 4 maja. Holendrzy w tym dniu składają wieńce i kwiaty w miejscach największych zbrodni II wojny oraz przed pomnikami.

W tradycji rosyjskiej, gdzie ogromna większość ludzi jest wyznania prawosławnego swoich zmarłych wspomina się w niedzielę wielkanocną. Tego dnia Rosjanie całymi rodzinami gromadzą się przy grobach swoich najbliższych.

Całkiem inny charakter Święto Zmarłych ma w krajach Ameryki Łacińskiej i Południowej. Tamtejsi katolicy- a jest ich bardzo wielu, bo to właśnie na tym kontynencie żyje ich najwięcej obchodzą te dni odmiennie niż Europejczycy. Korzenie tamtejszych obchodów

wywodzą się z antycznych kultur zamieszkujących niegdyś te tereny: Azteków, Majów, Purepechas, Nahuas i Totonacas i są z nimi połączone. Pilnują tego zwłaszcza rdzenni mieszkańcy tego obszaru. Obecnie w krajach tych Święto Zmarłych łączy w sobie elementy kultur indiańskich i hiszpańskiej i ma charakter przede wszystkim bardzo radosny.

Należy wiedzieć, że obchodzenie Święta Zmarłych i Zaduszek w pierwszych dniach listopada narzucili w XV wieku pierwotnym mieszkańcom tych krajów hiszpańscy konkwistadorzy.

Obecnie największe obchody wspomnianego święta odbywają się w Meksyku. W kraju tym dzielą się one też na dwie części. Pierwsza odbywa się 31 października i 1 listopada. Dotyczy zmarłych dzieci, które są nazywane aniołkami. W drugiej kolejności wspomina się dorosłych i ma to miejsce 1 i 2 listopada. Meksykańskie obrzędy ku czci zmarłych trwają też wiele dni. Około dwa tygodnie przed świętami pojawiają się w sprzedaży szkieleciki, trupie czaszki, maski śmierci i upiorów. Są one przeznaczone do dekoracji domów oraz na prezenty. Robi się je z cukru, czekolady, ciasta, gumy do żucia, gipsu, plastiku oraz drewna. Każda z nich ma też swój podpis na przykład: „już wkrótce", "czy mnie poznajesz?" lub "oczekuje cię", "przytul mnie". W większych sklepach i centrach handlowych są dekoracje przedstawiające cmentarze, trumny oraz podobizny demonów i trupów. W tym czasie w domach robi się porządki przygotowując go do odwiedzin dusz zmarłych krewnych. W pierwszy dzień święta rodziny spotykają się na wspólnej kolacji. W domach budują ołtarze w honorze dla swoich zmarłych. Stawia się na nich fotografie, lichtarz ze świecami, kadzidło z żywicą sosny, kwiaty, jedzenie i picie, aby zmarły, kiedy przyjdzie w nocy, mógł przypomnieć sobie zalety ziemskiego życia. W tym dniu przygotowuje się również słodki chleb i czaszki z cukru, które następnie daje się w prezencie znajomym z wypisanym na ich czole imieniem obdarowywanego. Ponadto Meksykanie wierzą, że niewidzialne dusze, które żywią się tym, czego nie widać, jak na przykład zapachem potraw po przebyciu długiej drogi z zaświatów są głodne. 1 listopada po południu rodziny udają się na cmentarze. Ozdobić groby kwiatami i wieńcami z liści palm oraz pomarańczowymi kwiatami znanymi jako xempazuchitl. W dzień zaduszny przynosi się tam też pokarmy a przy grobach dzieci kładzie się ich zabawki, ubranka i buty. Dzień ten w Meksyku to nie tylko wspominania zmarłych, ale też długie rozmowy z krewnymi i znajomymi. Panuje przekonanie, że w tym dniu można nawiązać kontakt ze zmarłymi. Robi się to przez prowadzenie rozmów z nimi i śpiewaniu ich ulubionych piosenek. Wtedy też Meksykanie ożywiają cmentarze śpiewami serenad. Wieczorem wszyscy ponownie przybywają na cmentarz i zapałają świece. Zbliża się czas odejścia dusz zmarłych a blask migoczących świec ma im oświetlać drogę powrotną.

Następnego ranka znajdujące się na ołtarzyku jedzenie rozdaje się rodzinie. Często wszystko spożywa się wspólnie podczas kolacji.


W kolejnym państwie Ameryki Południowej- w Ekwadorze Święto Zmarłych jest również obchodzone w bardzo bogaty sposób. Rodziny gromadzą się w domach wokół tradycyjnych potraw: chlebowych tak zwanych guaguas, czyli figurki dzieci i colada morada- napoju z kukurydzy, jeżyn i innych owoców. Niektóre społeczności takie, jak zamieszkujący ten kraj Indianie tradycyjnie od wieków odbywają rytuał, który polega na spotkaniu ze zmarłym na jego grobie. Jest to zgodne z antycznymi wierzeniami, że zmarli powracają każdego roku do świata żywych. Dlatego właśnie rodziny przynoszą im ich ulubione potrawy i czekają, aż zmarły ich skosztuje. Panuje przekonanie, że dopiero wtedy mogą oni sami zacząć jeść. W niektórych regionach zaprasza się również zmarłego do gry w kości. W zależności od wyrzuconego numeru, odgaduje się jego potrzeby i zarzuty.

W Gwatemali obecna jest wiara, że dusze zmarłych wychodzą z cmentarzy i pojawiają się w różnych miejscach. Wielu ludzi pozostawia dla nich tego dnia wykonane w domach ołtarzyki. Są one podobne de tych, jak w Meksyku tylko tu zostawia się dla nich także szklankę z wodą. Ciekawostką jest, że w kraju tym występuje tak zwany kwiat zmarłego- flor del muerto, który odgrywa ważną rolę w tamtejszych obchodach Święta Zmarłych. Jest to żółta roślinka, która kwitnie tylko o tej porze roku i jest używana do dekoracji domów.

Ciekawy element obchodów tego Święta ma też miejsce w Nikaragui. Tam ten wyjątkowy dzień jest obchodzony na cmentarzach. Aby uhonorować swoich zmarłych rodziny spędzają w tym miejscu noc śpiąc obok grobów.
W kolejnym kraju w Peru zwłaszcza w wiejskich jego regionach ma miejsce podobny zwyczaj, jak w Meksyku. W domach robi się dla dusz specjalne ołtarzyki. Inne jest tylko to, że dekorujące go kwiaty następnego dnia zanosi się na groby swoich bliskich.

Inna tradycja występuje w Kolumbii, Kostaryce i Hondurasie. Tamtejsi katolicy przychodzą na cmentarze z tzw. „pielgrzymkami miłości”, które są to ofiarą za doznane łaski, jak też podziękowaniami za wszelkie dobro przesłane przez świętych swoim bliskim. 1 listopada ludzie gromadzą się na cmentarzach z kwiatami i palmami, którymi ozdabiają groby. Często też udają się do kościołów, gdzie modlą się za swoich zmarłych prosząc o zdrowie.

Ciekawy charakter święto to ma na Filipinach. Tam cmentarze zapełniają się całymi rodzinami, które ustawiają namioty, a w nich urządzają huczne biesiady.


Jednak nie we wszystkich krajach dzień o wspominku tych, którzy odeszli ze świta żywych ma charakter religijny.

U luteranów nie ma kultu zmarłych, lecz kultywowana jest pamięć i troska o groby zmarłych. Przy wielu luterańskich nekropoliach znajduje się dom, w którym mieszka gospodarz opiekujący się cmentarzem. Żydzi natomiast wspominają zmarłych w rocznice śmierci. Wtedy też zapalają specjalna świece zwaną jorcajtowa i odmawiają modlitwę: "Boże pełen miłosierdzia" lub tradycyjny kadisz. W rocznice śmierci słynnych rabinów i cadyków umieszcza się na ich grobach karteczki z prośbami o wstawiennictwo.

Charakterystycznym świętem, które przypada na noc z 31 października na 1 listopada jest Halloween. Święto to wywodzi się z tradycji celtyckiej. Było największym świętem Celtów i oznaczało koniec lata. Do tego czasu należało zakończyć wszystkie stare sprawy. Ludzie ci traktowali noc 31 października jako "czas bez czasu". Przez ten okres nic nie oddzielało świata ziemskiego od zaświatów a to sprzyjało spotkaniom żywych i umarłych. Wierzono, że w tą szczególną noc dusze złych, którzy odeszli w ciągu ostatniego roku schodzą na ziemię, aby mogli oni spłacić dług za swoje złe czyny. Celtowie wierzyli, że składając dary i ofiary są w stanie przebłagać boga śmierci za swoje grzechy i sprawić, że dusze będą mogły osiągnąć niebiańską nagrodę. Wierzono również, że wraz ze złymi duszami schodząca ziemie także wróżki, chochliki i gnomy. Spodziewano się z ich stron złośliwości i prześladowań. Aby ukryć się przed nimi, przebierano się w skóry zabitych wcześniej zwierząt, wierząc, że złe duchy zobaczywszy przebierańca, pomyślą sobie, że to także pokutujący i zostawią go w spokoju. Aby odpędzić złe duchy palono ogniska na szczytach wzgórz w tak zwanych dąbrowych lasach zwanych „świętymi gajami”. Miano nadzieje, że dzięki nim przybędą dobre siły. W czasie tajemniczych celtyckich obrzędów uwalniano także ludzkie dusze z ciał czarnych kotów, sów i nietoperzy.


Następnego ranka zabierano z ognisk kloce żarzącego się jeszcze drewna, aby przekazać każdej rodzinie nowy ogień do rozniecenia w domowych paleniskach.
Obecnie święto to ma inny charakter i jest przede wszystkim świętem dzieci i młodych. Jeso one obchodzone zwłaszcza w krajach niekatolickich oraz w anglosaskich państwach o tradycji protestanckiej takich, jak na przykład USA, Nowa Zelandia, Australia i Wielka Brytania. Mówi się, że jest to „Święto Duchów”.


Obecnie podczas tego święta odbywają się uliczne parady i zabawy, które trwają do białego rana. W ciągu dnia grupki dzieci przebranych za różne postaci wędrują od domu do domu i gdy drzwi się otworzą, wołają do gospodarzy: "Psota albo poczęstunek". Młodzi ludzie i nastolatki spędzają ten wieczór i noc na hucznych zabawach, które mają formę balów. Są poprzebierani przede wszystkim w wiedźmy, nietoperze, duchy, szkielety lub potwory z dziecięcych kreskówek. Przyjęcia te są często połączone z różnymi obrzędami okultystycznymi, np. wróżeniem laniem wosku i ołowiu czy wywoływaniem duchów. Modne jest również ubieranie domów w cmentarne scenerie np. wieszanie kościotrupów na przydomowych drzewach, a obowiązkowo przed każdym domem wystawia się na całą noc dynię, wyżłobioną tak, aby imitowała czaszkę, a w jej środku umieszcza się zapaloną świeczkę lub latarenkę. Większość ludzi obecnie świętujących Halloween uważa, że to jedynie "dobra zabawa".

Do dziś w Irlandii obowiązuje jednak zasada, że po 1 listopada nie zbiera się dzikich owoców, bo mogą być zatrute a w wiejskich regionach Szkocji, Anglii, Walii i Irlandii w przeddzień tego dnia zgodnie z tradycją sprząta się domu, gasi ogień pod kuchnią, a gospodynie wykładają jedzenie i napoje, po czym wszyscy kładą się spać.

Święto Zmarłych jest także obchodzone na kontynencie azjatyckim. W Japonii trwa ono od 13 do 15 sierpnia. Rozpoczyna się tak zwanym o-bon matsuri. Japończycy wierzą, że dusze ich bliskich przybywają do swoich rodzin a witają je latarniami zapalanymi u progów domów tzw. „mukaebi” co oznacza "ognie powitalne".

Na domowych ołtarzykach buddyjskich czekają na zmarłych ofiary. Duchy przebywają z rodzinami do 15 sierpnia, po czym są odprowadzane za pomocą "ogni pożegnalnych" – „okuribi”. W niektórych rejonach kraju okuribi przyjmują formę łódeczek z ofiarami i latarenkami i są one puszczane nocą na rzekę. Dla uczczenia zmarłych na dziedzińcach świątyń czasem także na ulicach miast odbywają się rytualne tańce zwane bon-odori. Na okres tego święta Japończycy biorą zazwyczaj urlopy i wyjeżdżają do swoich rodzinnych stron.

 
Osiem dni dla Pana Jezusa PDF Drukuj Email

Trzynastego sierpnia o  godz. 15.00 pod jasnogórski Szczyt wmaszerowała 35. Piesza Pielgrzymka Diec. Radomskiej. W tym roku w jej szeregach przyszło 7 tys. 133 osób. Hasłem pielgrzymki były słowa: „Wierzę”. 

Pielgrzymka utworzona jest z 5 kolumn: dwie radomskie, i po jednej ze Skarżyska-Kamiennej, Opoczna i Starachowic, a z kolei kolumny podzielone są na 45 grup. Pielgrzymka łączy się w całość w ostatnim dniu rano, we Mstowie koło Częstochowy, i wspólnie wchodzi na Jasną Górę. Nad całością czuwał ks. Mirosław Kszczot, a wspierało go 113 kapłanów, 51 kleryków, 11 sióstr zakonnych i 5 braci zakonnych. 

W zależności skąd wychodzą poszczególne grupy, pątnicy pokonują 200-270 km w czasie 8-10 dni. Diecezjan powitał bp Henryk Tomasik, biskup radomski. Do pieszej pielgrzymki dołączyło 60 rowerzystów i 50 biegaczy. 

W pielgrzymce uczestniczyli policjanci, przedstawiciele straży miejskiej, państwowej straży pożarnej, pracownicy więziennictwa, a wraz z nimi dyrektor więzienia oraz komendant straży miejskiej.  Parafia Skaryszew pielgrzymowała w grupie 1, z naszej miejscowości wyruszyło ponad 60 osób.

 
Po co są przykazania kościelne? - zmiana czwartego przykazania. PDF Drukuj Email

Pierwszym chrześcijanom nikt nie musiał nakazywać udziału w niedzielnej Eucharystii czy zachowania postu w piątek.To była dla nich oczywistość,bo oni doskonale rozumieli,czym jest śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Przykazania kościelne pojawiły się dopiero wtedy, gdy wśród katolików rzeczy oczywiste przestały być oczywiste. Ostatnia zmiana czwartego przykazania kościelnego jest dobrą okazją do przypomnienia sobie znaczenia tych przykazań.A może i rachunku sumienia z ich przestrzegania. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zmienić czwarte przykazanie kościelne. Brzmiało ono dotychczas: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych,a w okresach pokutnych powstrzymywać się od udziału 
w zabawach". Teraz mamy:
“Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych,a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach".

Więcej…
 
Nominacja Księdza kan. dr Dariusza Skroka PDF Drukuj Email


Nominacja Księdza kan. dr Dariusza Skroka